Czy udział w polowaniu zawsze oznacza dodatkowy dochód, czy częściej wiąże się z kosztami? Odpowiedź nie jest tak prosta, jak sugeruje popularne pytanie. W Polsce łowiectwo łączy hobby, ochronę przyrody, gospodarkę leśną oraz usługi dla zagranicznych gości.
Dlatego hasło Ile zarabia myśliwy nie prowadzi do jednej stałej kwoty. Znaczenie ma funkcja, doświadczenie i rodzaj wykonywanej pracy. Inaczej wygląda sytuacja osoby, która poluje rekreacyjnie, a inaczej przedsiębiorcy organizującego pobyt, transport, zakwaterowanie lub obsługę polowania.
Komercyjne polowania organizują prywatne biura, koła łowieckie, Polski Związek Łowiecki oraz Lasy Państwowe. W polskich lasach pojawiają się goście z wielu krajów, a Polacy korzystają także z ofert zagranicznych. Pieniądze trafiają głównie do organizatorów i podmiotów zapewniających świadczenia, nie zaś automatycznie do każdego uczestnika.
W dalszej części przyjrzymy się danym z lat 2016–2017. Szczególne znaczenie ma kwota 61,7 mln zł, którą Lasy Państwowe uzyskały z gospodarki łowieckiej.
Najważniejsze informacje
- Dochody w łowiectwie zależą od funkcji i rodzaju aktywności.
- Hobby nie oznacza stałego źródła utrzymania.
- Największe wpływy generują usługi związane z organizacją polowań.
- Ważną rolę odgrywają biura, koła łowieckie i Lasy Państwowe.
- Komercyjne oferty przyciągają gości z Polski i z zagranicy.
- Dane z lat 2016–2017 pokazują skalę finansowania gospodarki łowieckiej.
Ile zarabia myśliwy i czy łowiectwo może być zawodem?
Łowiectwo stawało się zawodem głównie tam, gdzie łączyło gospodarkę zwierzyny z obsługą gości. Koła łowieckie, leśnicy oraz Polski Związek Łowiecki organizowali polowania, noclegi i sprzedaż ofert komercyjnych.
W ramach OHZ działało 188 obwodów nadzorowanych przez Lasy Państwowe. Kolejne 36 obwodów pozostawało przy Polskim Związku Łowieckim. Takie ośrodki budowały przychody dzięki planowaniu pobytu, opiece nad uczestnikami i rozliczaniu pozyskanych zwierząt.
W Nadleśnictwie Cisna dzienny udział kosztował od 400 do 1000 złotych. Nocleg oznaczał wydatek od 300 do 700 złotych, a tłumacz dodatkowe 300 złotych. Postrzelenie jelenia wyceniano na 4500 złotych, natomiast trofeum mogło przekroczyć 12 tysięcy złotych.
- Spała pobierała od 350 do 900 złotych za dzień.
- Trofeum jelenia kosztowało tam nawet kilkanaście tysięcy złotych.
- Opłaty zasilały organizację, budżet OHZ i obsługę, nie pensję uczestnika.
Te ceny pokazywały skalę usług, lecz nie oznaczały stałego wynagrodzenia dla osoby biorącej udział w polowaniu.
Skąd pochodzą pieniądze z komercyjnych polowań?
Na wynik finansowy wpływa nie tylko udział w polowaniu. Płatność obejmuje zwykle organizację, transport, catering, przewodnika oraz przygotowanie zwierzyny. Pakiet komercyjny mógł kosztować ponad 5 tysięcy złotych. Po jego odrzuceniu uczestnik płacił osobno za pozyskanie, trofeum i zdjęcie skóry.

Cennik RDLP w Krośnie wskazywał 1000 zł za jelenia, 300 zł za sarnę lub kozła, 250 zł za łanię albo cielę oraz 120 zł za dzika. Trofeum jelenia kosztowało od 200 do 5600 zł. Dla kozła było to 50–2700 zł, a szable dzika wyceniano na 30–850 zł.
Dane finansowe wymagały ostrożnej interpretacji. „Rzeczpospolita” podawała 72,5 mln zł zysku kół łowieckich w 2016 roku, natomiast PZŁ wskazywał 12,9 mln zł przychodów netto. Sprawozdanie ŁOW-2, obejmujące 2557 kół, wykazało 306 mln zł wpływów. Z tej kwoty 72,5 mln zł dały polowania, 31,9 mln zł sprzedaż tusz, a 110 mln zł sprzedaż podmiotom zewnętrznym.
| Źródło lub pozycja | Kwota | Znaczenie |
|---|---|---|
| Lasy Państwowe, 2017 | 61,7 mln zł | Organizacja polowań komercyjnych |
| ŁOW-2, 2016 | 306 mln zł | Łączne przychody kół |
| Sprzedaż tusz | 31,9 mln zł | Wpływy od uczestników |
| Podmioty zewnętrzne | 110 mln zł | Sprzedaż poza koła |
Przychody kół łowieckich i Lasów Państwowych
Finanse gospodarki łowieckiej pokazują różnicę między obrotem a realnym wynikiem. W 2017 roku koła wykazały 196 mln zł przychodów, lecz ich koszty wyniosły 179 mln zł. Po odjęciu wydatków pozostało około 17 mln zł.
Znaczną pozycję stanowiły odszkodowania za szkody w uprawach. Koła wypłaciły rolnikom 51,5 mln zł. Te środki zmniejszały wynik, ale pomagały ograniczyć konflikt między gospodarką rolną a ochroną zwierzyny.

Lasy Państwowe uzyskały 61,7 mln zł z gospodarki łowieckiej i poniosły 51,8 mln zł kosztów. Było to tylko 0,7 proc. ich przychodów. Dla leśników polowania pozostawały więc działalnością uboczną, a nie głównym źródłem finansowania lasów.
PZŁ współpracował z około 30 biurami. W 2017 roku obsłużyły one około 250 polowań dewizowych, a rok później około 195. Przychody kół nie były przychodami PZŁ. Każde koło miało odrębną osobowość prawną, choć związek wspierał organizację rynku.
| Obszar | Przychody | Koszty | Wynik lub skala |
|---|---|---|---|
| Koła łowieckie, 2017 | 196 mln zł | 179 mln zł | około 17 mln zł |
| Odszkodowania rolnicze | brak | 51,5 mln zł | szkody w uprawach |
| Lasy Państwowe, 2017 | 61,7 mln zł | 51,8 mln zł | 0,7 proc. przychodów |
Co naprawdę można powiedzieć o zarobkach myśliwych?
Podane sumy opisują skalę działalności, a nie pensję pojedynczej osoby. Kwota 61,7 mln dotyczyła gospodarki łowieckiej lasów państwowych, natomiast 196 mln oznaczało przychody kół łowieckich. Po odjęciu kosztów wynik był znacznie niższy.
Największe wpływy wiązały się z organizacją polowań, sprzedażą tusz i trofeów. Prywatny uczestnik często pokrywał opłaty za pobyt, przewodnika oraz udział, zamiast otrzymywać wynagrodzenie. Dlatego same obroty nie pokazują realnego dochodu.
Ostrożność jest potrzebna także przy porównywaniu danych. „Rzeczpospolita” wskazywała 72,5, a PZŁ podawał 12,9. Różnica mogła wynikać z zakresu zestawień. W praktyce zawód tworzyły wyspecjalizowane role: organizator, leśnik, przewodnik lub pracownik biura. Związek wspierał rynek, lecz nie wypłacał automatycznie pensji każdemu uczestnikowi.

Autor zainteresowany rynkiem pracy, biznesem i rozwojem zawodowym. Pisze o zarobkach, prowadzeniu firmy, formalnościach i rekrutacji, pomagając czytelnikom lepiej odnaleźć się w świecie pracy i przedsiębiorczości.
